czwartek, 5 grudnia 2013

Prolog



Prolog

Noc. Dach wysokiego budynku. 14-letnia dziewczyna. Myśl, że nikt jej nie kocha.
Nagle usłyszała stłumiony krzyk. Nie wiedziała kto krzyczy, może to była ona sama. Krok w przód. Później już tylko ciemność…
Czerń. Otchłań. Nic innego się nie liczyło tylko dominująca czerń…
Później nic, pustka… Brak jakichkolwiek uczuć…
Aż nagle biel… Oślepiająca biel… i ciepło. Nareszcie coś zaczęłam czuć. Później doszła niewytłumaczalna radość i ożywienie, a na końcu strach, bo uświadomiłam sobie, że umarłam…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz